Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejście graniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejście graniczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 października 2012

Niskobudżetowy film drogi

Tematem dzisiejszego posta jest film niskobudżetowy nakręcony przez jednego z wiernych czytelników, którego nie wymienię z nicka na wypadek gdyby chciał pozostać anonimowym :)



W imieniu autora proszę o dodawanie komentarzy i ocenianie nagrania tu i w serwisie YouTube.
Na pasku po prawej zamieściłem link do filmoteki Autora, czyli jeśli Jony opublikuje na przykład nagranie z drogi powrotnej albo relację z wesela wszyscy będziemy mogli natychmiast je zobaczyć :)

Komentarz techniczny do filmu:
    30 sekunda: samochód poprzedzający kamerzystę na znak dany przez pogranicznika podjeżdża na pas obok pawilonu tu się odbywa odprawa paszportowa.
    6 min. 50 sek.: kamerzysta mija budkę, sygnalizację świetlną i  szlaban, za chwilę opuści terytorium RP
    7 min. 10 sek.: pierwsza budka rosyjskich pograniczników. Kierowca pokazuje paszport otwarty na stronie z wizą, pogranicznik wręcza karteczkę migracyjną.
    9.30: nasz kamerzysta otrzymuje sygnał i podjeżdża pod pawilon rosyjskiej odprawy paszportowej - wraz z paszportem odda w okienku wypełnioną karteczkę migracyjną
    11.55 samochód naszego wysłannika mija pawilon odprawy paszportowej a zaraz potem drugi, w którym urzęduje celnik.
    12.20 po zaparkowaniu spieszony ale nie speszony kierowca wraca do pawilonu odprawy celnej - tam okaże deklarację
    13.16 ostatni posterunek rosyjskich pograniczników czyli brama
    14.09 po lewej zjazd na pierwszą stację benzynową
    15.00 druga stacja
    17.18 skrzyżowanie i zjazd na trzecią stację

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Kanał

Turysta przekraczający granicę samochodem prędzej czy później zostać może skierowany do szczegółowej rewizji pojazdu na tak zwanym kanale.
Nie byłem szczególnie zaskoczony, kiedy celnik uprzejmie poprosił mnie o podjechanie do budynku 5a. Taki los. Odczekałem coś około 10 minut zanim otwarto wrota i wjechałem do środka. Ciepło, choć nieprzytulnie. Na ścianach kafelki, jasne światło, jak szpitalu. Młody celnik "badający" mój samochód wydawał się zakłopotany spełnianym obowiązkiem, może to był jego pierwszy raz? Przy okazji okazało się, że filtr powietrza pod kokpitem domaga się wymiany. Celnik, o dziwo nie był zbyt dociekliwy, częściej różne elementy wykręcano i podważano w moim jeździdle na pasie. Kiedy funkcjonariusz uznał to co ja wiedziałem od początku, że przeszukanie jest bezcelowe i szkoda naszego cennego czasu pozwolił mi odjechać.
Byłoby prościej, gdyby uwierzono mi na słowo, kiedy składałem deklarację.
Wygląda na to, że celnicy po prostu nie ufają ludziom. Standardowe pytania (czy był Pan karany mandatem? Czy Pan coś na sobie - i nie chodzi o odzież) zadają tylko pro forma, bo jeśli wypadnie na Ciebie to pojedziesz na kanał a może nawet celnik Cię wymaca jak pomarańcze w Biedronce