Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaliningrad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaliningrad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 grudnia 2013

Kaliningrad czy Królewiec? Wiesz dokąd jedziesz?

Historyczna nazwa miasta w języku polskim to oczywiście Królewiec, Kaliningradem miasto zostało ochrzczone dopiero po II Wojnie Światowej, kiedy stało się pewne, że Rosjanie zostaną w nim na stałe czyli 4 czerwca 1946. Nazwa „Królewiec” jest obecnie dopuszczalną, lecz niezalecaną polską nazwą Kaliningradu. Natomiast obecna rosyjska nazwa miasta pochodzi od nazwiska Michaiła Iwanowicza Kalinina - jednego z odpowiedzialnych za mord na polskich oficerach w Katyniu. Tak źle i tak niedobrze...

Przez krótki moment wydawało się, że po odebraniu miasta Niemcom Królewiec trafi w granice Polski. Wikipedia podaje:

"Jeszcze w czasie wojny do Królewca zostało przywiezionych ok. 15 tys. Polaków do pracy w stoczniach. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną Polacy ci utworzyli Radę Miejską i „Straż obywatelską”, które miały być zalążkiem przyszłej polskiej administracji na tych terenach. W tym samym czasie w Bydgoszczy sformowano specjalny pułk 14 Dywizji, który miał objąć garnizony na tamtych ziemiach. Polska jednostka została skierowana docelowo do Królewca jako garnizonu macierzystego, jednak zatrzymano ją jeszcze na przedmieściach miasta, a po dwóch dniach oczekiwania wycofano. Wydarzenia późniejsze przekreśliły mgliste plany państwowości polskiej na tym obszarze, który ostatecznie stał się częścią ZSRR."

Cóż, miasto, pomimo obecności w nim Polaków i pomimo niemałego polskiego wkładu w jego rozwój, nigdy nie należało do Państwa Polskiego, okresowo tylko było od niego zależne jako część Prus Zakonnych i Prus Książęcych, więc, de facto, nie ponieśliśmy straty (tego zdania mogą nie podzielać nasi rodacy zamieszkujący OK. Według danych dostępnych na stronie WWW Konsulatu RP w Kaliningradzie :

"na terenie Obwodu Kaliningradzkiego mieszka ok. 4,5 tys. osób narodowości polskiej. Nieoficjalne dane pochodzące z parafii katolickich w całym Obwodzie podają liczbę 10,5 tys. osób przyznających się do polskich korzeni".

Faktem jest, że objęcie władzy przez sowietów odbiło się na Królewcu niekorzystnie. Znów cytat z Wiki:

"Po wojnie nie doszło do odbudowy miasta, wręcz przeciwnie – w okresie ZSRR dochodziło do celowej degradacji substancji zabytkowej miasta (w dużej mierze z powodów ideologicznych – chęci zerwania z niemiecką przeszłością). Wskutek tego miasto posiada, pomimo swojej długiej i bogatej historii, bardzo niewiele zabytków. W krajobrazie Kaliningradu dominują teraz blokowiska, a miasto nie przypomina już dawnego Królewca." 

Dom Sowietów

Na miejscu zburzonego pokrzyżackiego zamku został zbudowany w latach sześćdziesiątych Dom Sowietów uznawany za swoisty pomnik historii miasta. Rosyjskojęzyczni mieszkańcy Królewca mają krótką pamięć jeśli chodzi o historię ziemi, na której żyją i chociaż często afiszują się ze znajomością niemieckiej nazwy (Königsberg - widoczne na bardzo licznych tablicach rejestracyjnych samochodów lub w nazwach firm) a nawet zdają sobie sprawę z faktu, że w ich mieście urodził się i prowadził swą działalność Immanuel Kant ale nie potrafią powiedzieć czym właściwie się on zajmował? Jak pisze Norman Davies w książce "Zaginione Królestwa" - dla Rosjan, nawet wykształconych, historia Królewca zaczęła się po wojnie, po "wyzwoleniu miasta przez Stalina". 

Załączam, za Wiki, listę zachowanych zabytków i innych wartych obejrzenia miejsc:

  • katedra na wyspie Knipawie (Ostrov Kanta), z muzeum i mauzoleum Immanuela Kanta (Мавзолей Иммануила Канта),
  • miejskie fortyfikacje – baszty Wrangel (Врангеля) i Der Dohna (Дер Дона) wraz z Muzeum Bursztynu (Музей янтаря), bramy Królewską (Королевские ворота) i Brandenburską (Бранденбургские ворота), twierdzę Kronprinz (Кронпринц) z bastionem Grolman (Грольман),
  • najładniejszym i ocalałym z wojny willowym osiedlem miasta jest Amalienau (Амалинау), obecnie leżące w dzielnicy centralnej (Центральный район),
  • Kościół Królowej Luizy (teatr lalek),foto:
  

  • obecnie prawosławne kościoły w dzielnicach Ponarth i Rosenau, św. Krzyża na Lomse (1930-1935, architekt Arthur Kickton) i Chrystusa w Ratshof (dom kultury);
  • kościół katolicki Św. Rodziny (filharmonia),
  • Kościół św. Wojciecha (biura)
  • Kościół św. Antoniego (przebudowany na cele świeckie)
  • Kościół gotycki w Judytach (obecnie prawosławny)
  • nowo wzniesiony sobór prawosławny Chrystusa Zbawiciela, katedrę eparchii smoleńsko-kaliningradzkiej, na centralnym pl. Zwycięstwa (płoszczad Pobiedy). Wokół placu zachowało się sporo monumentalnej urzędowej zabudowy sprzed 1939,
  • Rynek Centralny (spełniający rolę bazaru i pchlego targu),
  • położoną nad brzegiem rzeki byłą siedzibę Giełdy (Биржа), obecnie Dom Kultury Marynarzy (Дом культуры моряков),
  • Bunkier dowódcy obrony Królewca – generała Otto Lascha (Музей «Блиндаж», Бункер Ляша),
  • Muzeum Historii i Sztuki (Областной историко-художественный музей),
  • Muzeum Bałtyckiego Federalnego Uniwersytetu im. Immanuela Kanta wraz z pozostałością kolekcji unikalnej Biblioteki Wallenrodskiej (Die Wallenrodtsche Bibliothek, Валленродтская библиотека),
  • Oceanarium (Музей Мирового океана),
  • statek naukowo-poszukiwawczy Witiaź (Витязь), który brał udział w zdjęciach do filmu Titanic,
  • barokowy pałac Gross Holstein (przebudowany) – osiedle Pregolskij.
  • ogród zoologiczny (założony 1896) w dawnej dzielnicy Hufen, w której zachowało się też sporo dawnej zabudowy,
  • Hotel Moskwa, dawny biurowiec z lat 30. XX.
Ostatnia pozycja warta obejrzenia chyba tylko ze względu na widniejący na nim, obok herbu Berlina herb Gdańska. Sam budynek nie prezentuje się atrakcyjnie:


środa, 11 stycznia 2012

Kaliningrad i Obwód Kaliningradzki

Nie będę się tu rozwodził na temat, niewątpliwie interesującej, historii miasta i całego obwodu, zainteresowanych odsyłam do Wikipedii lub na stronę Dookoła Świata albo tu. Postaram się ograniczyć do rzeczy najbardziej istotnych dla osób, które zamierzają udać się do tej części Rosji na kilkugodzinny wypad.
Wielu mieszkańców pogranicza już uprawia ten rodzaj turystyki i sądząc po liczbie samochodów ustawiających się każdego dnia w kolejkach jest to ten rodzaj turystyki, który się opłaca. W kolejkach dzień po dniu można napotkać znajome twarze, czyli wyjazdy do Rosji nie tylko wciągają ale wręcz uzależniają :)

Dziś celnik uświadomił mnie, że przekroczyłem przejście Grzechotki - Mamonowo II po raz osiemnasty. Postanowiłem więc, że zanim osiągnę okrągłą dwudziestkę, podsumuję moje dotychczasowe doświadczenia.
Wizę do Rosji (turystyczną, roczną) kupiłem na przełomie sierpnia i września. Kupiłem wizę w biurze turystycznym w Elblągu, dzięki czemu zaoszczędziłem 200 złotych, bo o taką kwotę ta przyjemność jest droższa w Braniewie, skąd startuję do Rosji.
Początkowo jeździłem przez przejście Gronowo - Mamonowo ale tam za prawo bezproblemowego wyjazdu trzeba dać rosyjskim pogranicznikom i celnikom, łącznie 200 rubli (około 20 złotych, raczej więcej niż mniej). Jeśli nie dostaną to stroją fochy, opóźniają odprawę (towarzysz celnik wychodzi sobie z budki i robi przerwę na papierosa albo wkurzony wypytuje o cel wizyty w Rosji), grożą kontrolą szczegółową. Na przejściu w Bezledach, jak mówią ludzie z tamtych okolic panuje jeszcze gorsza korupcja. Dlatego jeżdżę przez Grzechotki - Mamonowo II. Tu płacę Ruskim połowę tego co na Gronowie i chociaż kolejki są dłuższe to czeka się krócej.
Prawdopodobnie obecny stan rzeczy zmieni się kiedy zostanie wprowadzony ruch bezwizowy ale o tym nie omieszkam poinformować :). "Turyści" mówią, że już teraz konsulat w Gdańsku nie przekleja wiz do nowo wyrobionych paszportów. Być może  to jest, między innymi, przyczyną zmniejszenia się kolejek po stronie rosyjskiej praktycznie do zera?
Kiedy bez wizy wjedziemy do Rosji? Ano, mówi się o lecie. Po co pojedziemy do Rosji? Ano, po to samo co teraz: paliwo, papierosy, alkohol i jeszcze kilka drobnych zakupów