Dlaczego opłaca się być celnikiem i dlaczego nie warto brać "w łapę"? - Link pozyskany dzięki uprzejmości czytelnika Malbork :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łapówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łapówki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 grudnia 2013
niedziela, 11 sierpnia 2013
Wieści z przeszłości
Z przeszłości niedalekiej, bo z dzisiejszego południa oraz z wczoraj.
Rosjanie, znów nie brali swojej doli. Wczoraj i dziś, skutkiem tego byli wkurzeni i tolerowali pod okienkiem tylko ludzi z pierwszych aut w kolejce. Promocja na darmowy wyjazd z Rosji pewnie szybko się skończy więc kto żyw - do Obwodu! :)
Aha, podobno tym, którzy jak zwykle próbowali wręczyć celnikowi prezent w postaci banknotu byli fotografowani z tym banknotem na tle auta. Ludzie żartowali, że to po to aby tamożniki wiedzieli od kogo następnym razem wziąć tę zaległą stówę.
Tymczasem celnicy wykrywają nie tylko papierochy, amazońskie ptactwo też :) Swoją drogą jakoś te papużki trafiły na bazar w Czechach, może ktoś powinien dowiedzieć się czy nie są czeszkami z urodzenia?
Rosjanie, znów nie brali swojej doli. Wczoraj i dziś, skutkiem tego byli wkurzeni i tolerowali pod okienkiem tylko ludzi z pierwszych aut w kolejce. Promocja na darmowy wyjazd z Rosji pewnie szybko się skończy więc kto żyw - do Obwodu! :)
Aha, podobno tym, którzy jak zwykle próbowali wręczyć celnikowi prezent w postaci banknotu byli fotografowani z tym banknotem na tle auta. Ludzie żartowali, że to po to aby tamożniki wiedzieli od kogo następnym razem wziąć tę zaległą stówę.
Tymczasem celnicy wykrywają nie tylko papierochy, amazońskie ptactwo też :) Swoją drogą jakoś te papużki trafiły na bazar w Czechach, może ktoś powinien dowiedzieć się czy nie są czeszkami z urodzenia?
środa, 28 marca 2012
Ruscy znów biorą na bramie
Już się martwiłem, że nie będę miał dziś o czym napisać, bo nic szczególnego się nie wydarzyło przez większość "wycieczki" do Mamonowa. Ot, na odcinku specjalnym wylazł mi na drogę wyrośnięty cielak ale z szacunkiem ustąpił mi pierwszeństwa (widać został mu we krwi odziedziczony po krowach radzieckich szacunek do koloru czerwonego :), w samym Mamonowie zlikwidowano objazd ale nawierzchnia drogi się nie zmieniła, po prostu ulicę zamknięto na czas przycinania drzew.
Na wjazd do Rosji nie czekałem długo, zauważyłem, że do polskiej odprawy czeka tylko po kilka samochodów a pod bezcłowym parking jest pusty. Wszystko wskazywało na to, że będzie nudno ale szybko.
Przed ruską bramą uruchomiono w budzie na kolach "kafeterię" i pomyślałem: super, nareszcie będzie można w chłodne dni pokrzepić się kawą albo i coś zjeść. Myliłem się. Nie "można" ale trzeba. Poinformowali mnie o tym pogranicznicy. Zatrzymali mnie przed samą bramą i wyłuszczyli procedurę:
-Zanim wjedziesz kupujesz w budzie na kółkach bułkę. Bułka kosztuje 60 rubli, z czego zwyczajowe 50 jest dla nich - pograniczników. Czyli skończyła się promocja z wjazdem za połowę łapówki.
Kupiłem kawę. Na ból głowy mi nie pomogła ale została uznana za "bułkę".
Łapownicze pieczywo podobno jest smaczne, następnym razem kupię ale raczej nie sprawdzę czy faktycznie smakuje, będę woził jedną bułę tak długo aż nie zapleśnieje, chyba, że pogranicznicy mają już sposób na weryfikację datę zakupu? :)
Na wjazd do Rosji nie czekałem długo, zauważyłem, że do polskiej odprawy czeka tylko po kilka samochodów a pod bezcłowym parking jest pusty. Wszystko wskazywało na to, że będzie nudno ale szybko.
Przed ruską bramą uruchomiono w budzie na kolach "kafeterię" i pomyślałem: super, nareszcie będzie można w chłodne dni pokrzepić się kawą albo i coś zjeść. Myliłem się. Nie "można" ale trzeba. Poinformowali mnie o tym pogranicznicy. Zatrzymali mnie przed samą bramą i wyłuszczyli procedurę:
-Zanim wjedziesz kupujesz w budzie na kółkach bułkę. Bułka kosztuje 60 rubli, z czego zwyczajowe 50 jest dla nich - pograniczników. Czyli skończyła się promocja z wjazdem za połowę łapówki.
Kupiłem kawę. Na ból głowy mi nie pomogła ale została uznana za "bułkę".
Łapownicze pieczywo podobno jest smaczne, następnym razem kupię ale raczej nie sprawdzę czy faktycznie smakuje, będę woził jedną bułę tak długo aż nie zapleśnieje, chyba, że pogranicznicy mają już sposób na weryfikację datę zakupu? :)
czwartek, 2 lutego 2012
Zima, minus piętnaście stopni...
W baku niewiele paliwa, na drogach sucho i mróz. Postanowiłem sprawdzić czy skrót do Mamonowa jest przejezdny? Jest przejezdny ale to nadal droga dla desperatów. Kałuże pozamarzały, piaszczysta "plaża" znikła pod śniegiem, jedyny piach teraz to ten, który wysypali drogowcy. W ubitym śniegu koleiny i dziury. Wertepy, chyba nawet gorsze niż jesienią. Wróciłem asfaltową szosą przez Piatidorożnoje.
Szosa z Mamonowa jest równa jak stół, szeroka i idealnie prosta. Tak, przynajmniej wygląda do Piatidożnych, gdzie zastępuje ją wiejska brukowana ulica. Stan szosy zachęca do szybkiej jazdy ale na tym odcinku lepiej uważać. W całym Obwodzie Kaliningradzkim obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 w terenie niezabudowanym i do 40 w zabudowanym, no a szosę z "zachodnich wrót Rosji" - czyli Mamonowa do Kaliningradu często patrolują radiowozy tutejszej drogówki.
W Piatidorożnych skręcam w prawo, w lokalną i miejscami gorzej utrzymaną drogę, która w miejscowości Nowosiełowo łączy się z "berlinką".
Przed rosyjskim szlabanem nie ma kolejki, pogranicznik, już po raz drugi z kolei nawet nie wziął paszportu do ręki. Boi się wziąć "dolę". Wczoraj po przejściu kręciła się policja i więcej celników niż zwykle, jakieś kontrole, czy co? Celnik w budzie bierze nadal...
Szosa z Mamonowa jest równa jak stół, szeroka i idealnie prosta. Tak, przynajmniej wygląda do Piatidożnych, gdzie zastępuje ją wiejska brukowana ulica. Stan szosy zachęca do szybkiej jazdy ale na tym odcinku lepiej uważać. W całym Obwodzie Kaliningradzkim obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 w terenie niezabudowanym i do 40 w zabudowanym, no a szosę z "zachodnich wrót Rosji" - czyli Mamonowa do Kaliningradu często patrolują radiowozy tutejszej drogówki.
W Piatidorożnych skręcam w prawo, w lokalną i miejscami gorzej utrzymaną drogę, która w miejscowości Nowosiełowo łączy się z "berlinką".
Przed rosyjskim szlabanem nie ma kolejki, pogranicznik, już po raz drugi z kolei nawet nie wziął paszportu do ręki. Boi się wziąć "dolę". Wczoraj po przejściu kręciła się policja i więcej celników niż zwykle, jakieś kontrole, czy co? Celnik w budzie bierze nadal...
Subskrybuj:
Posty (Atom)